Gdy mam zły – co mnie motywuje do działania

Gdy mam zły – co mnie motywuje do działania

blog motywacyjny

Czasami po prostu mi się nie chce, choć szczerze mówiąc, nie chce mi się dość często. Jak już to robię coś, ale nie to, co trzeba, czyli oglądam serial, gdy muszę sprzątać lub rysuję, gdy powinienem pracować. Zdaję sobie sprawę z faktu, iż … tak się nie powinno robić, bo aktywne życie ma znacznie więcej plusów. Co więc robię, gdy mi się naprawdę niczego nie chce?

Mi też się czasem nie chce

Jest poniedziałek siódma rano, a mi się nie chcę.  Wiem, że muszę wstać, lecz zamiast tego  leżę w łóżku i myślę: co się stanie, jeśli nie wstanę. Może wyrzucą mnie z pracy. Może lektorka, z którą jestem umówiony znowu się zirytuje i zakończy współpracę. Może …, a może nic takiego się nie stanie.

W pewnym momencie przychodzi jednak myśl – czy rzeczywiście leżenie w łóżku jest warte tego, co stracę? Nie, nie jest, więc wstaję, chociaż nie mam na to ochoty. I z tym jest główny problem, bo życie jest pełne jest sytuacji, w których się nie ma większej ochoty. Można lubić swoją pracę, swoje lekcje języka, klub taneczny czy pisanie bloga. Możesz lubić swoje życie, ale i tak w pewnym momencie przyjdzie dzień, w którym po prostu się nie ma na to ochoty. Ok, dosyć marudzenia. Konkretnie – jak sobie jednak z tym poradzić, gdy pewnego dnia nie masz na nich ochoty?

Jak radzę sobie ze złym samopoczuciem

Złe samopoczucie jest czymś, co dokuczało mi przez wiele lat. Jednego dnia mogło być dobrze, abym kolejnego obudził się z poczuciem, że chcę ten dzień ominąć. Niestety, to tak nie działa.

W takich sytuacjach najgorsza bierność. Siedzenie na tyłku, lub zaleganie w łóżku, prowadzi do niepotrzebnego roztrząsania złego samopoczucia i dodatkowo skrzywienia kręgosłupa. Przez wiele lat miałem sporą tendencję do analizowania swojego samopoczucia, przez co zdarzało mi się przejść od niewielkiego dyskomfortu do rozpamiętywania wszystkich życiowych porażek. Dawało to efekt kuli śnieżnej – im bardziej myślałem o swoim złym samopoczuciu, tym ono było mocniejsze. Dlaczego warto o tym wiedzieć?

Teraz gdy źle się czuję usiłuję wstać i zrobić coś produktywnego. Może być to coś co daje wymierne efekty, jak np. pisanie, rysowanie, gotowanie. Chodzi tu głównie jakąś czynność, której efekt można ocenić natychmiast, i czego w normalnych okolicznościach się nie robi codziennie. Z zajęć psychologicznych wiem, że to prosty efekt – gdy widzisz, że twoje działanie ma pozytywny sens, zaczynasz myśleć pozytywnie i masz większą “tolerancję” także na te rzeczy, których nie chcesz robić.

twój motywator

blog motywacyjny

 Co robię gdy mam chandrę

Złe samopoczucie to tak naprawdę nic. Gorsza jest podstępna chandra, która atakuje, gdy się jej nie spodziewasz i zabiera chęć do życia i radość z sukcesów.

Gdy miałem chandrę, trudno mi było myśleć pozytywnie. Dzieje się tak, gdyż w takich sytuacjach myślenie o rzeczach, które powinny sprawiać radość, nie dawało żadnych pozytywnych efektów. By móc ją zwalczyć należ przebić się przez przygnębienie oraz obojętność. Robić coś, co sprawia przyjemność naszemu gadziemu mózgowi?

W moim przypadku było to dobre jedzenie, sen, aktywność fizyczna i seks. Był to pierwszy krok ku przełamaniu chandry, ale nie ostatni. Później następuje krok drugi, czyli produktywność. Cała sztuczka polega na tym, aby zrobić coś przeciwnego do tego, co podpowiada chandra. Jeśli złe samopoczucie sprawia, że chce się zalegać w łóżku, należy wstać i zrobić coś konkretnego.

Co mnie motywuje do działania

Istnieje, jak wiadomo, motywacja negatywna i pozytywna.

Motywacja negatywna opiera się na strachu. Idę do pracy bo nie chcę, aby mnie eksmitowali z powodu niepłacenia czynszu. Idę do dentysty, bo nie chcę skończyć ze sztuczną szczęką w wieku dwudziestu pięciu lat. Motywacja negatywna jest prosta, gdyż jej odruchy zakorzenione są głęboko w człowieku.

Motywacja pozytywna to wewnętrzny napęd do wyznaczonego celu. Motywacją pozytywną mogą być pieniądze, chęć samorozwoju lub pozycja społeczna. Motywacja pozytywna może też wypływać z moralności – pomaganie ludziom jest aktywnością związaną z motywacją pozytywną. Paradoksalnie, jeśli chcesz coś osiągnąć to pozytywna motywacja, gdyż opiera się na nagrodzie.

Mnie najbardziej motywuje pragnienie niezależności. Im jesteś mniej aktywny, tym bardziej potrzebujesz innych ludzi, od których w pewien sposób się uzależniasz. Działa to też w drugą stronę. Im bardziej jest się aktywnym, tym bardziej jesteśmy niezależni. Wolni od ludzi, z którymi nie chcemy żyć i współpracować. Mnie najbardziej motywuje pragnienie wolności, której nie da się utrzymać bez działania.

Moje sposoby na motywację

Dla mnie zawsze najlepszym sposobem na motywację były różne nagrody. W postaci odpoczynku lub pierdółki kupione sobie za część pensji. Ważne, by ustalić kolejność – bo wpierw musi być praca a potem nagroda. Ktoś powie, że to prymitywny sposób. Być może. Ale na mnie działa, podczas gdy odwoływanie się do poczucia obowiązku, moralności, siły wyższej i sensu życia nie daje rezultatu.

Nie ma jednak idealnego i uniwersalnego sposobu na wyjście z chandry i mocną motywację, który by działał u każdego człowieka. Motywacja nie jest absolutnie niczym uniwersalnym, a różni ludzie motywują się zupełnie inaczej. Motywacja negatywna jest mocniejsza, ale bardziej destrukcyjna, do motywacji pozytywnej należy się po prostu przyzwyczaić. Nagradzać się, niekoniecznie w sposób materialny. W ten sposób wzmacniamy pozytywne bodźce, a im więcej ich w życiu, tym mniej stresu, a więcej dobrej aktywności.

twój motywator

blog motywacyjny

 nike air max cheap wholesale